"gonna go far, with charisma and skill until they put my face on a million dollar bill"
Slug

środa, 28 kwietnia 2010

Durchsystem


Środa. Wyspał się już człowiek po weekendzie a weekend był zwyrtny, więc można coś napisać :)W piątek wczesnym rankiem spotkał się człowiek z Krecikiem i pognał człowiek na pociąg spod szyldu TLK (Telepie Lub Kolibie), i wyruszył z Katowic do pewnej wsi na pomorzu. Przeszło 10 godzin jazdy, ale w trasie spotkaliśmy miłego bluesmana (żywcem wyjęty z filmu Blues Brothers - zresztą zagrał nam nawet na jednej z ośmiu swoich harmonijek :D ), któremu ulżyliśmy przy rzucaniu palenia, on nas poczęstował whisky i jakoś trasa zleciała. Potem mała przesiadka i jeszcze trzeba było drałować z 2 godziny do Kreta na wiochę do Osin. Piwko w dłoń i dało radę. Na koniec jeszcze grill i w pryko bo nazajutrz pobudka o 3:25 (poibało nas).



Rankiem, a właściwie w środku nocy półprzytomni pognaliśmy na dworzec dzierżąc latarkę, którą z racji rozmiaru można w razie czego zaibać dzikowi albo turkawce leśnej. I znów dworzec, piwko i podróż, tym razem już do Gdańska. Na miejscu byliśmy przed 9, więc mieliśmy cały dzień na zwiedzanie.

Coś się na głównej ulicy starówki działo, więc postanowiłem w informacji zapytać OCB. Jakieś uroczystości związane z Francją, przez co później zobaczyliśmy jak starówkę przemierzał Napoleon, wraz z ekipą na ustawkę. Poza tym jakieś eventy sportowe, koleś skakał na rowerku i takie tam.

Pan na skacze na Romecie

Napoleon Hools przed ustawką 

(Zdjęcia małe, ale coś mi się telefon upaćkał i się rozmazały) 

A najważniejszym wydarzeniem była akcja "Rozsmakuj się w Gdańsku", dzięki której 70 knajp oferowało w ten weekend wszystko za pół ceny. Lepiej nie mogliśmy trafić. Zwiedzaliśmy sobie do późnego popołudnia całe miasto, co chwilę racząc się posiłkiem lub Okocimiem za pół ceny. :D Koło 17, kiedy na starówce zaczęło już pizgać, udaliśmy się na plac Solidarności i pod Pomnik Stoczniowców, gdzie zaczęrpnąłem trochę historii, a potem już pod Centrum Stocznia Gdańska, gdzie miało mieć miejsce to po co przyjechaliśmy - DJ Set Pendulum.

Nim otwarli bramy poznaliśmy jeszcze paru ciekawych ludzi m.in. parkę, która w tempie 50PLN/h strzelała na wjazd na inny koncert. O 21 otwarli w końcu bramy i... przemilczę może jak wyglądały kolejki i samo wejście, ale kiedy się już dostaliśmy to było spoko. Atmospheric na małej scenie i rozgrzewka przed setem, który jak to Pendulum, może nie był odkrywczy, ale dał ludziom to czego chcieli. Mnie tam się podobało :) Verse też dał radę, myślałem że chłopaka rozpuknie od tej energii. Potem jeszcze 2 godzinki afterku na małej scenie i po 5 zebraliśmy nasze zwłoki na dworzec. Kilka minut po 7 każdy z nas zabrał kufer do pociągu i udał się w swoją stronę - ja na Śląsk, Kret do Osin. 10 godzin powrotu minęło mi na przemian kimaniem i czytaniem książki. Weekend na durchsystemie - i człowiek nabrał sił do działania, w końcu obrona dyplomu zbliża się wielkimi krokami, więc trzeba ten pałer skądś wziąć. Na koniec jeszcze początek setu (G widać a jeszcze bardziej G słychać, ale może wam da mały posmak, filmik nie mój). A jeśli kogoś ciekawi co to za kawałek, to odsyłam na stronę http://www.pendulum.com/360 gdzie możecie zobaczyć klip do tego kawałka w pełnym 360! :D Fabuła może i zdupna ale sama technologia spoko. Jak poszukacie w nim ukrytego kodu to jeszcze ściągniecie singiel w formie mp3.






Tyle! pozdr i niech durchsystem będzie z wami!

0 komentarze:


Free Blogger Templates by Isnaini Dot Com and BMW Cars. Powered by Blogger